Przejdź do głównej zawartości

Prolog

Jestem Amber. Mieszkam w najbogatszej dzielnicy Madrytu. Mam bogatych rodziców, przez co mam wszystko, o czym tylko mogę sobie zamarzyć. Mam chłopaka Davida, z którym jestem tylko dlatego, że jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole. Nie kocham go, a ni on mnie, ale trzeba jakoś w szkole wypaść. Uważam się za królową szkoły - tak właśnie mnie nazywają. Mam jedną przyjaciółkę, którą tak sobie podporządkowałam, że robi co tylko jej powiem. Kocham ranić ludzi, i robić im przykrość. W jakiś sposób czyjeś cierpienie mnie satysfakcjonuje. Ludzie boją się ze mną zadawać, bo wiedzą jaka jestem. Tak, mija moje życie, aż do czasu...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzależniona - rozdział I

,,Czemu robimy sobie świństwa? Bo gdy ktoś nas skrzywdzi, chcemy mu odpłacić tym samym."  Rozdział I  - Hej, co tam ?- David podbiegł do mnie na szkolnym korytarzu. - Hej, mam pomysł. Widziałeś tą Alicję z 1a? Boże, jak ona wygląda. Tylko siedzi pod drzwiami, i gapi się w te swoje książki. Najgorsze jest to, że może zaszkodzić mi w konkursie na najlepszą uczennicę w szkole.- mówiłam, idąc wraz z moim chłopakiem po korytarzu.- A tego byśmy nie chcieli. Przecież wszyscy dobrze wiedzą, kto rządzi w tej szkole. - Okej, a więc co z nią robimy ? - zapytał. - Jutro odbędzie się rozstrzygnięcie tego konkursu. I tak ja go wygram, ale jeżeli jakimś cudem zrobiła by ta szara myszka, musimy jej dać za to nauczkę. Niech wie, że ze mną się nie zadziera. A teraz muszę uciekać. Pa kochanie ! - pożegnałam się z Davidem,odwróciłam się i dumnym krokiem poszłam wzdłuż w mojej sali, gdzie miała odbyć się kolejna lekcja.            ...

Uzależniona- rozdział II

                                                      Rozdział II Obudziłam się. Śnił mi się koszmar. Wstałam z łóżka i podeszłam do lustra. Ujrzałam w nim swoja twarz. Mój piękny makijaż się rozmył, a cała nie wyglądałam najlepiej. Wzięłam telefon i sprawdziłam godzinę. 17:54. Postanowiłam , że wezmę się do nauki. Nagle usłyszałam kroki dochodzące z dołu mojego domu. Zeszłam na dół, ale nikogo tam nie zastałam. Krzyknęłam kilka razy, czy ktoś tam jest, lecz nie dostałam odpowiedzi. Wchodząc do kuchni, poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam się, lecz znowu nikogo tam nie było. Stwierdziłam, że to może tylko przez sen, że jeszcze się może nie obudziłam. Nalałam sobie soku do szklanki, i oparłam się o blat w mojej kuchni...